13.12.2011r.
Komunikat
dla lokatorów spłacających kredyt wspomagany dopłatą ze środków budżetu państwa.
Zmiana wysokości miesięcznego normatywu.
Kujawska Spółdzielnia Mieszkaniowa w Inowrocławiu informuje, że w Monitorze Polskim nr 105 poz. 1062 została opublikowana wysokośc normatywu na 2012r który wynosi 3,20 zł/mkw pow. lokalu.
27.06.2011r.
Uchwała Zarządu Kujawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Inowrocławiu
z dnia 20 czerwca 2011
w sprawie odpłatności za niezgodne z przepisami parkowanie Zarząd Kujawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Inowrocławiu uchwala:
Z tytułu niezgodnego z oznakowaniem drogi wewnętrznej będącej własnością, pozostającej w użytkowaniu wieczystym lub w zarządzie Kujawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Inowrocławiu, parkowaniem (postojem) pojazdu, jego właściciel lub wskazany przez niego kierujący tym pojazdem, zobowiązany jest do uiszczenia na rzecz Spółdzielni opłaty w wysokości 50,00 złotych za każdą rozpoczętą dobę parkowania (postoju).
Za drogę wewnętrzną uważa się drogę, parking oraz plac przeznaczony do ruchu pojazdów, niezaliczoną do żadnej kategorii dróg publicznych i niezlokalizowaną w pasie tych dróg (art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych).
Uchwała nie dotyczy dróg wewnętrznych wchodzących w skład nieruchomości wspólnej, na której posadowiony jest budynek wielomieszkaniowy.
Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.
06.05.2011r.
Od 14 maja takie znaki umożliwią karanie kierowców
KODEKS DROGOWY - Wzory znaków zakreślających granice stref ruchu na drogach wewnętrznych
Wjazd do strefy ruchu zostanie oznaczony znakiem D-52 – białą tablicą z napisem „Strefa ruchu” oraz symbolem samochodu. Wyjazd ze strefy będzie oznaczony znakiem D-53, który graficznie ma taką samą postać, z tym że będzie przekreślony czerwoną linią.
Rozporządzenie wprowadzające znaki i zasady ich stawiania wejdą w życie od 14 maja. Będzie można wówczas karać kierowców łamiących przepisy na osiedlowych drogach i parkingach sklepowych. Przeczytaj całośćUkryj
NOWE PRAWO - Właściciele dróg wewnętrznych będą mogli ustawiać na nich znaki z napisem „Strefa ruchu”. Wskutek tego poruszający się po nich kierowcy będą mogli dostać mandaty za popełniane wykroczenia.
Od 14 maja będzie można nakładać mandaty nie tylko na osoby łamiące przepisy na drogach publicznych i w strefach zamieszkania, ale również na osiedlowych drogach wewnętrznych, na których powstaną oznakowane strefy ruchu. Obowiązujące wcześniej rozwiązania nie pozwalają na ukaranie kierowców za większość popełnianych tam przewinień, np. za jazdę bez zapiętych pasów, jazdę bez dokumentów czy brak włączonych świateł.
Policja nie mogła także interweniować w przypadku kolizji występujących na takich drogach, bo takie zdarzenia były traktowane jako zwykłe uszkodzenie. Aby rozwiązać ten problem, ustawodawca znowelizował ustawę – Prawo o ruchu drogowym. Od 4 września 2010 r. przewiduje ona możliwość ustanawiania stref ruchu poza drogami publicznymi i strefami zamieszkania. Problem w tym, że nowe strefy muszą być specjalnie oznakowane, a do tej pory brakowało wzorów nowych tablic.
Dopiero pod koniec kwietnia zostały opublikowane dwa rozporządzenia, z których jedno określa wzór znaku drogowego oznaczającego wjazd do strefy ruchu i wyjazd z niej, a drugie zasady stawiania takich znaków.
Kierowcy, którzy będą poruszali się po oznakowanych strefach ruchu, będą odpowiadali za łamanie zasad wynikających z ich oznakowania i za łamanie przepisów dotyczących zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym (…)
Decyzję o ustanowieniu strefy ruchu będzie podejmował każdorazowo właściciel lub zarządca terenu. On także będzie odpowiadał za dostosowanie oznakowania dróg wewnętrznych do wymagań wynikających z obowiązujących przepisów i pokryje koszty zakupu nowych tablic.
Podstawa prawna:
Rozporządzenie ministra infrastruktury z 28 marca 2011 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz. U. z 2011 r. nr 89, poz. 508).
Rozporządzenie ministrów infrastruktury oraz spraw wewnętrznych i administracji z 12 kwietnia 2011 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz. U. z 2011 r. nr 89, poz. 509).
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
1.03.2011r.
Rewolucja śmieciowa: kto jest za, kto przeciw? I dlaczego?
Minister środowiska chce oczyścić Polskę ze śmieci i uchronić ją od unijnych sankcji. By to zrobić, musi wywrócić do góry nogami rynek odpadów. I tego właśnie boją się przedsiębiorcy. Minister środowiska Andrzej Kraszewski twierdzi, że: "Jeśli nie uchwalimy nowej ustawy o odpadach, Polskę zasypie góra śmieci, zupełnie jak Neapol."
Przeczytaj całośćUkryj
Boją się, że wypadną z gry. Że gdy gminy wezmą odpady na siebie (teraz o losach swoich śmieci decydują mieszkańcy), garstka dużych firm wyprze ławice małych, skazując je na zagładę. Dlatego przedsiębiorcy nie chcą "rewolucji", a wrogiem numer jeden uczynili ministra środowiska. A kiedy spostrzegli, że śmiałe ministerialne plany mogą liczyć na sejmową aprobatę, Związek Pracodawców Gospodarki Odpadami oraz Pracodawcy RP rozpoczęły walkę o obecność w mediach, które ich zdaniem "promują tylko rządowy punkt widzenia". Obawy, uwagi i zastrzeżenia przedsiębiorców do nowej ustawy odpadowej można sprowadzić do siedmiu punktów. Do każdego ustosunkowuje się minister środowiska Andrzej Kraszewski. Czyja racja zwycięży? Ministra, który "walczy o czystą Polskę", czy przedsiębiorców, którzy, jak twierdzą, "walczą o przetrwanie"? Przedsiębiorcy: Władza publiczna chce zawłaszczyć rynek odpadów warty 5 mld zł rocznie. Chce wyrugować z niego prywatnych przedsiębiorców. Chce mieć swoje spółeczki, w których będzie mieszać etatami. To jest sedno tej reformy i całego sporu. Minister środowiska Andrzej Kraszewski: Ktoś myli środki z celami. Zobaczmy, jak czysto jest w Niemczech, Szwecji i Szwajcarii. Chcemy, by i u nas było podobnie. I będzie. Warunek - musimy wdrożyć taki sam model gospodarki odpadami. Model, w którym za gospodarkę odpadami komunalnymi odpowiada gmina. Wtedy stanie się jasne, kto na terenie gminy odpowiada za czystość, kto odbiera odpady i co się z nimi dzieje. Bo chodzi nie tylko o to, by odpady odbierać, ale też, by trafiały tam, gdzie powinny. Czyli przede wszystkim do sortowni i odzysku, a nie na wysypiska, jak dotąd. Chcemy, żeby system był prosty, przejrzysty, szczelny i łatwy do kontrolowania. Gminy będą mieć możliwość sterowania strumieniem odpadów, by zniknęły z naszego krajobrazu. I to jest sedno tej reformy. To jest jej cel. Przedsiębiorcy: Rząd, a w tym wypadku minister środowiska, chce ograniczyć wolny rynek. Efekt? Zdrową konkurencję zastąpi monopol. Gminy będą masowo tworzyć własne spółki i powierzać im odpady bez przetargu. Minister środowiska Andrzej Kraszewski: Przeciwnie, reforma poszerzy rynek dla przedsiębiorców. Gminy mają tylko organizować system - nie będą wykonawcą usług, nie one będą odbierać odpady. A kto? Wszystkie gminy w Polsce (blisko 2,5 tysiąca) ogłoszą przetargi, do których przystąpią jak równy z równym przedsiębiorcy i dawne zakłady gminne (przekształcane w spółki prawa handlowego obligatoryjnie, jeśli będą chciały wystartować w przetargu). To oznacza ostrą konkurencję wśród firm. Większą niż dotąd. Nigdy wcześniej firmy nie miały takiej szansy na zdobycie zleceń i funkcjonowania na stabilnym rynku. Z takim kierunkiem przygotowanych zmian zgadzają się największe organizacje branżowe - PIGO (Polska Izba Gospodarki Odpadami) i KIGO (Krajowa Izba Gospodarki Odpadami). Gazeta Biznes Przedsiębiorcy: Jest oczywiste, że warunkach monopolu ceny będą rosły, a jakość nie. Monopol gminy mocno podroży funkcjonowanie systemu, uczyni go mało konkurencyjnym i nieefektywnym - przykład Neapolu zasypanego górą śmieci powinien być dla nas przestrogą Minister środowiska Andrzej Kraszewski: Nie będzie monopolu, bo nowy system gwarantuje konkurencyjność. Jakość obsługi mieszkańców wzrośnie, bo wymusi to gmina, która będzie zatrudniała firmy, a w umowach określała kary umowne. Każda firma chcąca wygrać przetarg będzie musiała złożyć lepszą ofertę niż czyhająca na to samo zlecenie konkurencja, i to z całego kraju! Tam, gdzie ten system już działa (bo gminy wygrały referendum), ceny są niższe, niż były. Ale bezpieczne, ekologiczne przetwarzanie odpadów kosztuje. O tym też trzeba pamiętać. Pytanie o Neapol? Neapol będziemy mieli w Polsce, jeśli tej ustawy nie uchwalimy. Przedsiębiorcy: Konsekwencje oddania władzy gminom będą zatrważające. Trzeba będzie zatrudnić armię urzędników - może 6, może 10 tys. - koniecznych do uruchomienia, nadzoru i egzekwowania systemu. Komunalne spółki będą musiały mieć rady nadzorcze i zarządy, a więc sekretariaty, samochody służbowe i całą niezbędną infrastrukturę. Minister środowiska Andrzej Kraszewski: Gminy zatrudnią zewnętrzne firmy. System nie będzie wymagał powoływania nowych etatów w gminach, a zwłaszcza dodatkowych spółek. Przeciwnie, część dotychczasowych zakładów komunalnych zamieni się w spółki prawa handlowego. Przedsiębiorcy: Na dodatek nieuniknione okażą się roszczenia odszkodowawcze wobec skarbu państwa oraz odpływ inwestycji prywatnych z tego sektora. Minister środowiska Andrzej Kraszewski: System, w którym gmina zbiera pieniądze za śmieci i zatrudnia firmy, które dbają o porządek, już funkcjonuje w kilkunastu gminach w Polsce. I nie ma żadnych roszczeń wobec skarbu państwa. Przedsiębiorcy: Tak, obecny system gospodarki odpadami nie działa idealnie. Ale wynika to głównie z gnuśności lokalnych władz. Gminy mogą kontrolować, czy jest umowa, i nakładać sankcje, ale tego nie robią. Minister środowiska Andrzej Kraszewski: Żadna kara nie zmusi człowieka do uczciwego zachowania, jeśli mu się to nie opłaca. Blisko 20 proc. Polaków, a te dane mogą być mocno zaniżone, w ogóle nie płaci za wywóz odpadów i spala je w domowych piecach lub porzuca w lesie. To nie jest skaza dobrze funkcjonującego systemu. Cały system jest zły. Istotą nowego powinny być zachęty i społeczna akceptacja dla prawa. Dlatego gminy będą mogły stwarzać preferencyjne warunki tym mieszkańcom, którzy będą segregować odpady. Przedsiębiorcy: Co my, przedsiębiorcy, postulujemy w zamian? Należy uszczelnić już istniejące mechanizmy zbierania, przetwarzania, recyklingu i odzysku śmieci. Niech gminy lepiej nadzorują obecny system kontroli. Tak będzie prościej i taniej. Minister środowiska Andrzej Kraszewski: Kontrolowanie każdego i na każdym etapie - to wymagałoby armii urzędników. W nowym systemie fałszowanie dokumentów będzie łatwe do wykrycia (gmina będzie obsługiwana przez ograniczoną liczbę firm), a o karze za niedotrzymanie umowy zadecyduje nie sąd, ale sama gmina (m.in. na podstawie zapisanej w ustawie kary umownej). Poza tym potrzebujemy szybkiej naprawy systemu, nim dosięgną nas unijne kary za bałagan w odpadach.
Źródło: Gazeta Wyborcza
8.02.2011r.
Komunikat
dla lokatorów spłacających kredyt wspomagany dopłatą ze środków budżetu państwa.
Zmiana wysokości miesięcznego normatywu.
Zarząd Kujawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Inowrocławiu informuje, że od 1 stycznia 2011 roku zgodnie z Obwieszczeniem Ministra Infrastruktury z dnia 17.11.2010 roku ( M.P. Nr 89, poz. 1035) wysokość miesięcznych normatywnych spłat rat kredytu zmieniła się z 3,00 zł/m kw na 3,075 zł/m kw
7.02.2011r.
Hipoteka tańsza o kilkaset złotych
Dodatkowe uprawnienia dla właściciela nieruchomości i likwidacja podziału hipotek na zwykłą i kaucyjną to najważniejsze ze zmian w prawie hipotecznym. Nowelizacja ustawy o księgach wieczystych i hipotece to pierwsza zmiana prawa w tej dziedzinie od wielu lat, skorzystają na niej zarówno przedsiębiorcy, jak i klienci indywidualni, a częściowo nawet banki.
Przeczytaj całośćUkryj
Dziś, mając kilka kredytów hipotecznych powiązanych z jedną nieruchomością, trzeba mieć ustanowionych dokładnie tyle samo hipotek. To dodatkowe koszty i procedury. Nowe rozwiązanie ma pozwolić na zabezpieczenie jedną hipoteką kilku wierzytelności (przy czym w przypadku przedsiębiorstw nie muszą to być przecież bankowe kredyty, a mogą np. dostawy towarów), nawet jeśli dotyczą one różnych podmiotów. Jedynym warunkiem jest, aby wszystkie wierzytelności dotyczyły jednego przedsięwzięcia. Wówczas należy powołać administratora hipoteki (to nowa instytucja), który będzie działał we własnym imieniu na rzecz wierzytelności zabezpieczonych daną hipoteką. Właścicielom nieruchomości spodoba się też możliwość wnioskowania o zmniejszenie hipoteki w sytuacji gdy zabezpieczenie będzie nadmierne. To pozwoli np. na zaciągnięcie nowego kredytu.
Zmiana ustawy umożliwi efektywniejsze zarządzanie hipotekami. Obecnie, po wygaśnięciu jednej z hipotek, na jej miejsce niejako automatycznie „przesuwają się” następne. Od 20 lutego br. właściciel będzie mógł samodzielnie zarządzać wolnymi miejscami, nadając priorytety poszczególnym wierzycielom. Pozwala to na negocjowanie obniżenia zadłużenia (lub parametrów jego spłaty) w zamian za preferencję w ustalaniu kolejności hipotek. W miejsce wygasłej hipoteki nie trzeba jednak wprowadzać którejś z aktualnych – można ustanowić nową. Na zwolnionym miejscu nie będzie jednak można ustanawiać hipoteki przymusowej – przedsiębiorcy dostają do rąk narzędzie do unikania egzekucji ze strony urzędu skarbowego czy ZUS-u. Ta zmiana jest bardzo korzystna dla klientów, ale bankom nie przypadła do gustu. W przypadku nieruchomości obciążonej wieloma hipotekami szanse na zaspokojenie ewentualnych roszczeń wierzycieli z dalszych miejsc są mniejsze, banki niechętnie będą się więc godzić na udzielanie kredytu zabezpieczonego wpisem w hipotece na miejscu innym niż pierwsze.(…)
Podsumowując: nowe przepisy, mimo że istotnie zmieniają prawo, nie wpłyną znacząco na rynek kredytów hipotecznych. Ułatwią nieco życie klientom indywidualnym, przedsiębiorcom i samym bankom, ale głównie stanowią dostosowania prawa do panujących warunków rynkowych. Oczywiście prawo nie działa wstecz, zatem zwykłe hipoteki nadal działać będą na dotychczasowych zasadach, a kaucyjne – na nowych. Jeśli jednak właściciel nieruchomości i wierzyciel wyrażą taką wolę – będzie można zmienić hipotekę zwykłą na nową. Na pewno warto to zrobić, jeśli właściciel chce skorzystać z prawa do dysponowania wolnymi miejscami w hipotece. Marcin Krasoń Open Finance
18.01.2011r.
Jaki los gotują politycy spółdzielniom mieszkaniowym w Polsce
Krystyna Krzekotowska –
doktor nauk prawnych, Dyrektor Międzynarodowego Instytutu Prawa i Mieszkalnictwa, Vice prezes Polsko-Niemieckiego Stowarzyszenia Prawników, wieloletni dyplomata w Niemczech, ekspert prawa spółdzielczego. Jako wykładowca na Uczelni Łazarskiego w Warszawie i ekspert europejski w tej dziedzinie, jestem zaniepokojona losem spółdzielców i spółdzielni mieszkaniowych, jaki mogą im zgotować toczące się aktualnie prace legislacyjne w parlamencie.
Przeczytaj całośćUkryj
Dlatego zgłaszam kilka uwag do projektów ustaw dotyczących spółdzielni, aby ta ważna sfera społeczna nie była domeną polityków, podejmujących woluntarystyczne decyzje bez konsultacji społecznych, w sprawach dotyczących dużej grupy obywateli w Polsce.
Na wstępie trzeba przypomnieć, że polskie spółdzielnie mieszkaniowe są efektywnymi, odnoszącymi sukcesy przedsiębiorstwami. One zapewniają zarządzanie znaczną częścią zasobów mieszkaniowych i troszczą się o rewitalizację osiedli mieszkaniowych. Stanowią więc istotny element polityki mieszkaniowej. Osiągnięcia polskich spółdzielni nie są niestety uznawane przez niektórych polityków. Nie są one także akceptowane jako podmioty gospodarcze. Także ich wpływ na ustawodawstwo jest ograniczony. Ciągle zmieniane są przepisy prawa spółdzielczego i to bez konsultacji społecznej. Niektóre partie polityczne prowadzą nawet kampanię przeciwko spółdzielczości, bezpodstawnie uznając spółdzielnie za relikt socjalizmu.
Z tego względu nie jest dostrzegana ich siła ekonomiczna, która może i powinna być wykorzystana dla rozwoju polskich miast i zaspakajania potrzeb mieszkaniowych rodzin. Spółdzielnie i ich członkowie mogą i powinny znaleźć się w orbicie zainteresowań instytucji państwowych i samorządowych. Stanowią bowiem niedostatecznie wykorzystany potencjał. Spółdzielczość może i powinna być gospodarczym partnerem dla administracji rządowej i samorządowej.
Dowodem tego jest całkowite zaniechanie społecznych konsultacji ze środowiskiem spółdzielczości zarówno projektu ustawy o spółdzielniach (druk sejmowy nr 3493), jak i projektu ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (druk sejmowy nr 3494), które to projekty zostały wniesione przez grupę 30 posłów Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej.
Już z tego powodu projekty te nie zasługują na akceptację. Brak konsultacji zarówno ze stroną społeczną, jak i z zawodowcami w tej dziedzinie odbił się negatywnie na proponowanych rozwiązaniach. Obydwa w/w projekty zawierają błędne i niespójne rozwiązania, a nawet budzą wątpliwości, co do ich zgodności z Konstytucją RP.
I tak zasadnicze wątpliwości budzi art. 123 projektu ustawy o spółdzielniach, ustanawiający nadzór właściwych ministrów nad działalnością spółdzielni, do czego nie posunięto się nawet pod rządem dawnego systemu nakazowo-rozdzielczego.
Następnie wbrew postulatom spółdzielców i organizacji pozarządowych, projekt nie tylko nie przywraca zebrań przedstawicieli członków spółdzielni zlikwidowanych w 2007 r. ale proponuje rozszerzenie tego rozwiązania (dotyczącego obecnie tylko spółdzielni mieszkaniowych) na wszystkie typy spółdzielni. Zasadnicze zastrzeżenia budzi też propozycja uzyskiwania członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej z mocy samego prawa, co jest sprzeczne z fundamentalną zasadą spółdzielczą dobrowolnej przynależności do spółdzielni.
Projekt ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych nie tylko nie realizuje powszechnie wysuwanego postulatu przywrócenia możliwości ustanawiania własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu (pozostawienia spółdzielcom swobody wyboru formy zaspakajania potrzeb mieszkaniowych), ale jeszcze zakłada przekształcenie z mocy samej ustawy wszystkich istniejących tego typu praw w odrębną własność lokalu. Takie rozwiązanie narusza zasadę ochrony praw nabytych.
Warto w tym miejscu przypomnieć, dlaczego własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu jest korzystniejsze od tzw. pełnej własności. Oprócz ochrony takiej, jaka przysługuje właścicielowi, członek spółdzielni ma bowiem zapewnioną ochronę wynikającą z ustawy o ochronie praw lokatorskich (w tym prawo do uzyskania lokalu socjalnego od gminy w wypadkach losowych). Dla zwykłego śmiertelnika własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu jest bardziej bezpieczne. Ma on bowiem prawo zbywalne i dziedziczne, a jednocześnie zachowuje status lokatora. Dlatego nigdy nie będzie bez dachu nad głową. Jemu w razie wypadków losowych będzie przysługiwał lokal socjalny od gminy. Właściciel już tego nie ma. Właściciel lokalu może bardzo szybko zostać zlicytowany nawet za drobne braki w opłatach. Współwłaściciele małych wspólnot nie są w stanie go utrzymać. Są zainteresowani natychmiastowym odzyskaniem pieniędzy. W spółdzielni jest inaczej. Tam jest większa tolerancja dla wypadków losowych, co jest istotne zwłaszcza w warunkach kryzysowych.
Warto też podkreślić niektóre pozytywne strony projektu. Zapewnia on właściwą ochronę członkom rodziny. Prawo lokatorskie do lokalu mieszkalnego ma być bowiem wolne od ograniczeń wynikających z anachronicznej zasady jednopodmiotowości. W świetle projektu prawo to będzie mogło – tak jak inne prawa majątkowe – przysługiwać więcej niż jednej osobie, co zapewnia lepszą ochronę członkom grupy rodzinnej. Aby to zmienić wystarczy jednak szybka nowelizacja obecnej ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.
Wobec wspomnianego braku społecznych konsultacji, szczególnie ważne jest poinformowanie opinii publicznej, co może przyczynić się do społecznej dyskusji, a tym samym i akceptacji przyszłych ustaw.
14.01.2011r.
Nowe przepisy o ruchu drogowym
Od czasu do czasu mieszkańcy pytają nas o to – kiedy w końcu Policja czy Straż Miejska zrobi porządek z parkowaniem w niedozwolonych miejscach na osiedlach. Rozjeżdżane chodniki, niszczone trawniki to w wielu miejscach codzienność. Co z tego, że Spółdzielnia buduje bardzo dużo chodników i dba o tereny zielone, jak za chwilę nieodpowiedzialni kierowcy to niszczą. Pomimo zgłoszeń interwencje są bardzo rzadkie a najczęściej słyszymy, że nie mogą przyjechać bo nie ma znaków i nic kierowcy nie mogą zrobić. Jak to wygląda w całym kraju?
Niech poniższy artykuł przytoczony z Dziennika Gazety Prawnej choć w części wyjaśni ten problem.
Przeczytaj całośćUkryj
Bezkarni osiedlowi kierowcy
Policja i straż miejska niechętnie interweniują na uliczkach osiedlowych – alarmują nasi czytelnicy. Mieszkańcy osiedli skarżą się, że pomimo zmiany przepisów ruchu drogowego, które umożliwiły karanie kierowców za wykroczenia na drogach wewnętrznych, prawo pozostaje na papierze. Od 4 września 2010 roku obowiązuje nowelizacja ustawy – Prawo o ruchu drogowym, która umożliwia egzekwowanie przepisów nie tylko na drogach publicznych, ale i na drogach wewnętrznych. Zgodnie z tymi regulacjami możliwe jest karanie kierowców w strefach ruchu na drogach wewnętrznych. Brakuje jednak przepisów wprowadzających oznakowanie takiej strefy. Jednak nowela wprowadziła pewną furtkę, która pozwala na karanie kierowców za nieprzestrzeganie znaków drogowych na wszystkich drogach – także wewnętrznych.
Za znaki można karać
– Policja powiedziała mi, że do czasu zmiany rozporządzeń określających znak strefy ruchu nic nie mogą zrobić – żali się czytelnik „DGP”. Stołeczna policja, na którą skarżył się jeden z czytelników, na pytanie, ile do tej pory podjęła interwencji na drogach wewnętrznych, stwierdza, że takich danych nie ma.
– Nasze statystyki nie zawierają rozróżnienia uwzględniającego miejsce wystawienia mandatu, w podziale na np. uliczki osiedlowe – odpowiada mł. asp. Mariusz Mrozek z zespołu prasowego KSP.
Inny czytelnik, Krzysztof, dzwonił z kolei do straży miejskiej w Warszawie, by ta interweniowała na jego osiedlu.
– Cztery razy prosiłem, by straż podjęła interwencję na osiedlu, gdzie mieszkam. Jedno ze zgłoszeń dotyczyło wjazdu na chodnik, a inne parkowania na równoległej do drogi kopercie przeznaczonej dla jednego samochodu, dwóch samochodów prostopadle do jezdni – mówi Krzysztof. Dodaje, że na jego osiedlu nagminnie dochodzi także do zastawiania drogi przeciwpożarowej.
– Ani razu nie widziałem, by po zgłoszeniu przyjechała straż miejska – podkreśla. Zupełnie co innego twierdzi Monika Niżniak, rzeczniczka stołecznej straży miejskiej. Poproszona o zweryfikowanie zgłoszeń na konkretnym osiedlu wykazała, że w większości przypadków spotkało się to z reakcją straży miejskiej.
– Nie zawsze po przyjeździe patrolu okazywało się, że rzeczywiście istniała podstawa do interwencji – zaznacza Monika Niżniak.(…)
– W jednym przypadku straż wystawiła pouczenie. W kilku innych przypadkach, np. niestosowania się do znaku po zrobieniu zdjęć wykroczenia popełnionego na danym osiedlu, kierowcy zostali wezwani do stawienia się w straży – mówi Monika Niżniak.(…)
Złe oznakowanie dróg
W Poznaniu straż miejska odholowuje pojazdy, które bez odpowiednich uprawnień parkują pod centrami handlowymi na miejscach dla niepełnosprawnych. Takie zapewnienie składa Przemysław Piwecki, rzecznik straży miejskiej w Poznaniu. Wskazuje on, że w wielu przypadkach zarządcy dróg wewnętrznych źle ustawiają znaki na takim terenie, co później utrudnia pracę.
– Większość znaków nie jest zgodna z przepisami dotyczącymi warunków umieszczania ich na drogach. W wielu przypadkach dotyczy to właśnie kopert dla niepełnosprawnych – mówi Przemysław Piwecki.
Brakuje rozporządzeń.
To, że ciągle nie ma rozporządzeń określających znak strefy ruchu oznacza, że straż miejska i policja nie mogą jednak karać za inne wykroczenia na drogach wewnętrznych. Przykładowo może wystawić mandat za parkowanie na zakazie postoju czy zatrzymywania się. Nie można jednak karać kierowcę za jazdę bez włączonych świateł czy rozmowę przez telefon komórkowy w trakcie prowadzenia auta. Po wprowadzeniu przepisów dotyczących znaków strefa ruchu, w miejscach, gdzie strefy powstaną, będą kary za wszystkie przewinienia – od złego parkowania po zbyt szybką jazdę.
W Ministerstwie Infrastruktury dopiero teraz dobiegają końca prace nad dwoma rozporządzeniami. Jeden z projektów rozporządzeń określa wzór znaku drogowego oznaczającego wjazd do strefy ruchu i wyjazd z niej. Projekt drugiego rozporządzenia przewiduje zasady stawiania takich znaków na drogach wewnętrznych. Nie wiadomo, kiedy one wejdą w życie.
– Obecnie kończy się nanoszenie poprawek na projekty zmian dwóch rozporządzeń. Trafią teraz one do konsultacji międzyresortowych – mówi Jakub Dąbrowski z Ministerstwa Infrastruktury.
Nie wiadomo jednak, kiedy dokładnie zakończą się prace nad projektami rozporządzeń w sprawie znaków drogowych.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
21.07.2010r.
Sprzedałeś mieszkanie? Zapłać podatek za przypisany do niego grunt
Możesz się wymigać od podatku ze sprzedaży mieszkania. Zupełnie legalnie. Ale uwaga! Fiskus upiera się, że zwolnienie nie dotyczy przypisanego do niego gruntu. Czy w sukurs podatnikom przyjdą sądy?
Przeczytaj całośćUkryj
Chodzi o sprzedaż mieszkań kupionych w latach 2007-08. - Przez dwa lata przygotowywałam się do tej transakcji. Chodziłam do urzędu skarbowego, pytałam, chciałam się upewnić, jak będzie. Zapewniano mnie, że podatku nie zapłacę - opowiada pani Janina, czytelniczka "Gazety". I rzeczywiście od sprzedaży mieszkania nie zapłaciła podatku, ale...
- Nagle, już po sprzedaży, od tego samego urzędnika, który mówił mi, że podatku nie będzie, usłyszałam, że muszę zapłacić podatek od sprzedaży gruntu - mówi zdenerwowana pani Janina. - Trzeba było wiedzieć, że pani sprzedaje nieruchomość. A nieruchomość to nie tylko mieszkanie, ale też przypisany do niego grunt, powiedział mi ten urzędnik - opowiada.
Czuje się oszukana. - Mogłam jeszcze trochę poczekać ze sprzedażą mieszkania i nie miałabym teraz problemów. Napiszcie o tym, może inni unikną dzięki temu kłopotów - prosi. Takich głosów mamy więcej.
O tej sprawie pierwszy raz pisaliśmy przeszło rok temu. Jak widać w meldunkową pułapkę fiskusa ciągle łapią się jednak nowi podatnicy.
Zgodnie z przepisami podatnik, który chce sprzedać mieszkanie kupione w latach 2007-08, powinien zapłacić 19 proc. podatku od dochodu z takiej transakcji. Dzięki tzw. uldze meldunkowej podatku może jednak nie płacić, pod warunkiem że przed sprzedażą był w tym mieszkaniu zameldowany przynajmniej przez rok. To ważna ulga - bez niej mieszkanie bez podatku można sprzedać dopiero po 5 latach od jego nabycia. Nic zatem dziwnego, że podatnicy chętnie korzystali z ulgi meldunkowej. Już po sprzedaży ze zdumieniem przyjmowali wezwania do... zapłaty podatku. A wszystko przez to, że urzędy skarbowe uznały, iż ulga meldunkowa obejmuje wprawdzie sprzedaż mieszkań, ale nie dotyczy udziałów w gruncie przypadającym na te mieszkania.
Niestety, do takiej interpretacji przepisów przychyliło się też Ministerstwo Finansów. Jego zdaniem "przedmiotowe zwolnienie od podatku [czyli ulga meldunkowa] nie obejmuje przychodów z odpłatnego zbycia gruntów, zarówno tych, które stanowią odrębny przedmiot własności (prawo wieczystego użytkowania gruntu), jak i gruntów trwale związanych z budynkami, stanowiących część składową nieruchomości. Oznacza to, iż w przypadku np. odpłatnego zbycia zabudowanej budynkiem mieszkalnym działki gruntu zwolnienie może dotyczyć, po spełnieniu warunków, wyłącznie przychodu ze zbycia tego budynku". Ale to jeszcze nie wszystko. Zdaniem resortu wartość gruntu powinna być wyodrębniona w akcie notarialnym. Inaczej mówiąc, powinna być w nim podana oddzielnie wartość mieszkania i oddzielnie wartość przypisanego do niego udziału w gruncie pod budynkiem mieszkalnym. Najczęściej tak jednak nie jest. Podana jest łączna wartość całej nieruchomości. W takiej sytuacji zdaniem fiskusa podatnik sam musi wyliczyć wartość gruntu przypadającego na jego mieszkanie - wylicza ją w oparciu o ceny rynkowe gruntu obowiązujące na danym terenie. Na nic zdały się opinie ekspertów podatkowych, że takie stawianie sprawy to absurd, bo przecież grunt jest nierozerwalnie złączony z mieszkaniem i nie można sprzedać oddzielnie lokalu i ziemi, na której on stoi. W tej sytuacji podatnikom pozostało czekanie na wyroki sądów. Szybko pojawiło się kilka wyroków wojewódzkich sądów administracyjnych, które stwierdzały, że ulga meldunkowa obejmuje jedynie wartość mieszkania, a od przypisanego do niego udziału w gruncie podatek trzeba płacić. Nadzieję w serca podatników wlał wyrok warszawskiego WSA z końca kwietnia 2010 r. Sąd stwierdził jasno: przepisy są nieprecyzyjne, a skoro tak, to nie można ich interpretować rozszerzająco, na niekorzyść podatników. Nie można na siłę oddzielać sprzedaży mieszkania od sprzedaży gruntu. Cała transakcja powinna być więc objęta ulgą. Być może, jeśli takich wyroków będzie więcej, zmięknie też w końcu fiskus.
Piotr Skwirowski 2010-07-21 Wyborcza.biz
25.06.2010r.
Będą mandaty za złe parkowanie pod blokiem
Obowiązujące przepisy pozwalają na nieprzestrzeganie zasad ruchu na terenach supermarketów, drogach wewnętrznych spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. Można na nich jeździć 80 km/h, bez świateł mijania i w niezapiętych pasach, parkować wszędzie, nawet na chodniku czy na miejscu dla inwalidów. Po wakacjach to się zmieni, informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Przeczytaj całośćUkryj
Wszystko dlatego, że drogi wewnętrzne na osiedlach mieszkaniowych nie są teraz traktowane jako drogi publiczne. Policja ani straż miejska nie ma więc możliwości karania poruszających się po nich kierowców na takich samych zasadach, jak użytkowników dróg publicznych. Oznacza to, że każdy, kto nieprawidłowo zaparkuje samochód pod blokiem nie może zostać ukarany mandatem. Wkrótce się to jednak zmieni dzięki uchwalonej 11 czerwca 2010 r. nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym.
Ma ona na celu wprowadzenie stosowania jej zapisów na drogach wewnętrznych, które będą położone w nowo utworzonych oznakowanych strefach ruchu. Będzie to możliwe po wprowadzeniu odpowiednich znaków przez zarządcę lub właściciela terenu. Wtedy i tam za wykroczenia drogowe będą nakładane surowe mandaty.
20.06.2010r.
Ważne dla dłużników
Od 14 czerwca 2010 roku, każdy, kto nie zapłacił czynszu za mieszkanie, wodę, wywiezienie śmieci czy energię elektryczną, może trafić na specjalną listę w Biurze Informacji Gospodarczej.
Przeczytaj całośćUkryj
O wpisanie naszego nazwiska będą mogły wystąpić władze miejskich spółek, zakładów komunalnych, fundacji, stowarzyszeń i firm, którym nie zapłaciliśmy np. za usługę.
Każdy, kto trafi na listę BIG, będzie miał kłopoty. Jakie?
- Straci wiarygodność finansową - mówi Andrzej Kulik, pełnomocnik zarządu i rzecznik prasowy Krajowego Rejestru Długów we Wrocławiu. - To oznacza, że może mieć problemy z uzyskaniem kredytu w banku, podpisaniem umowy z dostawcą Internetu czy kupieniem telefonu na abonament. Ustawa będzie skuteczniejszym straszakiem dla tych, którzy nie płacą po prostu z przekonania, a kiedy dostają przedsądowe wezwanie do zapłaty, przynoszą od razu pieniądze.
Za co na listę
Nowelizacja ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych oznacza rewolucję. Do tej pory nierzetelnych płatników na listę Biur Informacji Gospodarczej mogli wpisywać tylko niektórzy przedsiębiorcy. Na taką listę przedsiębiorcy, zakłady budżetowe gmin, szpitale, fundacje, stowarzyszenia będą mogły zgłaszać niezapłacone od 60 dni wierzytelności powyżej 200 złotych. Na listę BIG nie zostaniemy jednak wpisani z automatu, czyli np. kiedy zapomnimy zapłacić rachunek za energię elektryczną czy gaz. Najpierw sprawa musi trafić do sądu, a potem zapaść wyrok z klauzulą natychmiastowej wykonalności.
źródło: Gazeta Wrocławska
31.03.2010r.
Krajowa Rada Notarialna: Przeniesienie własności mieszkań zgodne z prawem
Lokatorzy, którzy wykupili od spółdzielni swoje mieszkania, mogą być o nie spokojni - zapewniają Krajowa Rada Notarialna oraz Rada Izby Notarialnej w Warszawie. W specjalnych oświadczeniach odniosły się do piątkowej publikacji "Dziennika Gazety Prawnej", która zakwestionowała ważność nawet setek tysięcy aktów prawnych przenoszących własność na lokatorów.
Przeczytaj całośćUkryj
Według tej gazety trzeba je powtórzyć, ponieważ notariusze popełnili błąd. Na czym on polega? Otóż przy podpisywaniu aktów notarialnych spółdzielnie na ogół reprezentował tylko jeden pełnomocnik. Tymczasem, jeśli w zarządzie spółdzielni zasiada kilku członków, obowiązuje zasada dwóch podpisów (członków zarządu lub członka zarządu i pełnomocnika).
Co na to notariusze? "Sformułowana teza jest nieprawdziwa i nie ma żadnych racjonalnych podstaw" - odpowiada Rada Izby Notarialnej w Warszawie. I podkreśla, że "spółdzielnia mieszkaniowa może być reprezentowana przy umowach dotyczących tzw. przewłaszczeń lokali na podstawie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych przez jednego pełnomocnika ustanawianego przez właściwą reprezentację spółdzielni w formie przewidzianej dla czynności głównej, czyli w formie aktu notarialnego. Wynika to wprost z art. 96 i art. 99 kodeksu cywilnego" . Krajowa Rada Notarialna wyjaśnia ten problem szerzej. W jej oświadczeniu czytamy m.in., że: "w publikacji niewątpliwie pomieszano pojęcia związane z reprezentacją spółdzielni przez jej ustawowy organ, jakim jest zarząd, z zasadami udzielania pełnomocnictw przez ten zarząd. Faktycznie, w przypadku zarządu wieloosobowego przewidziane w art. 54 Prawa spółdzielczego oświadczenia woli składają za spółdzielnię dwaj członkowie zarządu lub jeden członek zarządu i pełnomocnik. Nie wyłącza to jednak możliwości udzielania przez zarząd pełnomocnictw między innymi do dokonywania czynności określonego rodzaju (pełnomocnictwo rodzajowe) lub czynności szczególnych (pełnomocnictwo szczególne) na ogólnych zasadach wynikających z kodeksu cywilnego, a także wprost z art. 55 Prawa spółdzielczego. W tym ostatnim przypadku pełnomocnictwo w formie aktu notarialnego, udzielone przez co najmniej dwóch członków zarządu do zawierania określonego rodzaju umów przenoszących własność lokali mieszkalnych, jest całkowicie prawidłowe. Pełnomocnictwo może być udzielone jednej lub kilku osobom uprawnionym do samodzielnego działania lub zobowiązanym do działania łącznego. Wynika to zawsze z treści pełnomocnictwa. W związku z tym umowy zawarte na takiej podstawie i w określonych przypadkach nawet przez jednego pełnomocnika są w pełni ważne".
Marek Wielgo Wyborcza Biznes
17.03.2010r.
Pies to obowiązek
Osoby utrzymujące psy zobowiązane są do niezwłocznego usuwania spowodowanych przez nie zanieczyszczeń w obiektach oraz na innych terenach przeznaczonych do użytku publicznego, a w szczególności na chodnikach, jezdniach, placach, parkingach, terenach zielonych. (Uchwała Nr XXX/416/2009 Rady Miejskiej Inowrocławia z dnia 25 lutego 2009 r.(§ 28) w sprawie Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta Inowrocławia)
04.03.2010r.
Komunikat dla osób otrzymujących refundację z tytułu zwrotu kosztów wymiany stolarki okiennej w lokalach mieszkalnych.
Na podstawie interpretacji Ministra Finansów z dnia 03.07.2009 sygnatura DD3/033/80/OBQ/09/551
Przeczytaj całośćUkryj
Zarząd Kujawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej informuje:
„ (….) w sytuacji zwrotu przez spółdzielnię mieszkaniową właścicielom lokali mieszkalnych, poniesionych wydatków na wymianę okien w ich lokalach, po stronie tych osób powstaje przysporzenie majątkowe. Spółdzielnia mieszkaniowa zobowiązana jest zatem do wystawiania informacji PIT-8C, podatnicy zaś, opodatkowania przedmiotowego dochodu w zeznaniu składanym za rok, w którym otrzymali refundację. (….) Okolicznością decydującą o tym, czy zwrot kosztów wymiany stolarki okiennej stanowi przychód podlegający opodatkowaniu podatkiem dochodowym, jest tytuł prawny do zajmowanego lokalu, tj. czy podatnik posiada spółdzielcze (lokatorskie lub własnościowe) prawo do lokalu mieszkalnego, czy też prawo własności lokalu mieszkalnego. Bez znaczenia pozostaje natomiast fakt, czy osoba posiadająca tytuł prawny do lokalu jest członkiem, czy też nie jest członkiem spółdzielni mieszkaniowej.”
Reasumując dla podatnika otrzymującego zwrot kosztów wymiany stolarki okiennej w przypadku, gdy:
- posiada spółdzielcze (lokatorskie lub własnościowe) prawo do lokalu mieszkalnego - kwota zwrotu nie jest przychodem podatkowym
- posiada prawo własności (wyodrębnione) lokalu mieszkalnego - kwota zwrotu jest przychodem podatkowym
04.03.2010r.
Komunikat dla lokatorów spłacających kredyt wspomagany dopłatą ze środków budżetu państwa.
Zarząd Kujawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Inowrocławiu informuje, że zasady i tryb spłaty kredytów mieszkaniowych reguluje „Ustawa o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz refundacji bankom wypłacanych premii gwarancyjnych” z dnia 30.11.1995r. Ustawa obowiązuje do 2012r.
Przeczytaj całośćUkryj
1. Normatyw miesięcznych spłat kredytu mieszkaniowego
Od dnia 01-01-2010r. wysokość miesięcznych spłat kredytu mieszkaniowego wynosi 3,00 zł za 1 m kw powierzchni użytkowej lokalu w/w normatyw obowiązuje w 2010r.
Podstawa prawna: M.P Nr 73 poz. 919 z 2009r.
2. Zawieszenie spłaty kredytu dla osób o niskich dochodach
Ustawa przewiduje możliwość zawieszenia spłaty kredytu jeżeli przeciętny dochód gospodarstwa domowego kredytobiorcy w przeliczeniu na członka gospodarstwa domowego w kwartale poprzednim obniży się i wyniesie mniej niż 110% najniższej emerytury. Bank na wniosek kredytobiorcy zawiesza spłatę kredytu na okres nie dłuższy niż 12 miesięcy (100% zawieszenia) w całym okresie spłaty kredytu. Bank może przedłużyć zawieszenie spłaty o kolejne 8 kwartałów pod warunkiem ,że kredytobiorca wnosi na poczet spłaty środki w wysokości 50 % należnej kwoty spłaty.
3. Nowelizacja ustawy
W Dzienniku Ustaw nr 223 z 2009 r. poz.1779 opublikowano ustawę z dnia 02-12-2009r. o zmianie ustawy o pomocy państwa ( ... ). Nowelizacja ta wprowadza z dniem 01.01.2010r. inne (korzystniejsze) niż dotychczasowe warunki dotyczące całkowitej spłaty kredytu wraz z częścią odsetek.
Szczegółowe informacje na powyższy temat można uzyskać pod nr tel. 052 357 50 91w. 78, bądź osobiście w siedzibie Spółdzielni przy al. Kopernika 7, pok. nr 313.
01.03.2010r.
Na wywieszanie ogłoszeń trzeba mieć zgodę
Bez zgody administratora budynku nie można wywieszać ogłoszeń.
Przeczytaj całośćUkryj
To on decyduje, kto i co może umieścić wewnątrz i na zewnątrz budynku. Niezastosowanie się do tej zasady podlega oskarżeniu o czyn z art. 63a § 1 Kodeksu wykroczeń.
(Art. 63a. § 1. Kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nie przeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze, ograniczenia wolności albo grzywny.)
Zarząd Kujawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej informuje, że w przypadku stwierdzenia wywieszania jakichkolwiek ogłoszeń bez zgody Spółdzielni, będzie automatycznie kierował wnioski do organów ścigania.
24.02.2010r.
Informacja dla mieszkańców domów mieszkalnych jednorodzinnych w zabudowie szeregowej w sprawie dalszej procedury związanej z ustanowieniem odrębnej własności lokalu
Zarząd Kujawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Inowrocławiu informuje, że w dniu 14 stycznia 2010r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku wydał wyrok, którym oddalił naszą apelację w sprawie uchylenia uchwały nr 451 Zarządu Kujawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w sprawie określenia przedmiotu odrębnej własności domu mieszkalnego jednorodzinnego w zabudowie szeregowej przy ulicy Tadeusza Boya-Żeleńskiego w Inowrocławiu.
Przeczytaj całośćUkryj
W uzasadnieniu wyroku który otrzymaliśmy w dniu 18.02.br, Sąd uznał, że domki te nie mogą stanowić odrębnych nieruchomości ze względu na brak odrębności instalacji centralnego ogrzewania w domach utworzonych wskutek proponowanego podziału. W tej sytuacji Zarząd opracował projekt uchwały w sprawie określenie przedmiotu odrębnej własności lokalu w takiej treści, która jeżeli nie zostanie przez państwa zaskarżona, będzie mogła stanowić podstawę do zawarcia umów notarialnych ustanowienia i przeniesienia na Państwa rzecz prawa odrębnej własności lokali. Spółdzielnia przygotowuje wszystkie wymagane dokumenty w taki sposób, aby zawarcie umów mogło nastąpić natychmiast po wejściu w życie przedłożonej Państwu jako projektu, uchwały, którą otrzymacie Państwo w najbliższych dniach. Według naszej wiedzy, jeżeli projekt ten zostanie zaakceptowany, podpisanie umów notarialnych będzie mogło nastąpić najpóźniej w czerwcu br.
18.01.2010r.
Informacja dla mieszkańców domów mieszkalnych jednorodzinnych w zabudowie szeregowej, położonych w Inowrocławiu przy ul. Żeleńskiego, Mickiewicza, Słowackiego i Wyspiańskiego.
W dniu 14.01.2010r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku w sprawie I ACa 1094/08 o uchylenie uchwały nr 451 Zarządu Kujawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z dnia 07.10.2005r., dotyczącej określenia przedmiotu odrębnej własności domu mieszkalnego jednorodzinnego w zabudowie szeregowej przy ul. T.B. Żeleńskiego - oddalił apelację Spółdzielni.
Przeczytaj całośćUkryj
Pozostaje więc w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Bydgoszczy z dnia 11.07.2008r. w sprawie I C 634/05, w którym sąd ten uchylił uchwałę nr 451. Uchylona uchwała miała tę samą treść jak i pozostałe, dotyczące innych domów mieszkalnych jednorodzinnych w zabudowie szeregowej, położonych w Inowrocławiu przy ul. Żeleńskiego, Mickiewicza, Słowackiego i Wyspiańskiego. Konsekwencją uchylenia uchwały nr 451 jest konieczność podjęcia przez Zarząd nowych uchwał dotyczących "domków szeregowych", na podstawie których możliwe będzie wyodrębnienie lokali, do których obecnie przysługuje własnościowe prawo, wraz z udziałem w gruncie, na jakim lokale te są położone (podobnie jak w budynkach wielomieszkaniowych). Uchwały takie zostaną przez Zarząd Spółdzielni przygotowane, z uwzględnieniem art. 42 i 43 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, niezwłocznie - po uzyskaniu przez Spółdzielnię z Sądu Apelacyjnego pisemnego uzasadnienia wyroku i po stosownej analizie jego treści. Spółdzielnia skierowała do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku wniosek o uzasadnienie wyroku w dniu 15.01.2010r.
31.12.2009r.
Przeniesienia na własność bez zmian
Prezydent podpisał Ustawę z dnia 18 grudnia 2009r o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz o zmianie niektórych ustaw.
Przeczytaj całośćUkryj
Ustawa weszła w życie 30 grudnia 2009r. Nowelizacja ustawy nie wprowadza żadnych zmian w zakresie warunków finansowych przeniesień. Najistotniejszą zmianą jest przedłużenie terminu w jakim spółdzielnia powinna zawrzeć notarialną umowę ustanowienia i przeniesienia prawa odrębnej własności z 3 na 6 miesięcy. Nasza Spółdzielnia realizuje wnioski w okresie 1 miesiąca i dołożymy starań aby ten krótki termin utrzymać. Pełna treść podpisanej Ustawy Dz. U. Nr 223 poz. 1779
www.rcl.gov.pl